—Gdyby cię tam nie było…
Pokręciłem głową.
—Byłem już martwy, zanim zobaczyłem cię na drodze.
Ona nie zrozumiała wszystkiego do końca.
Daj mi, daj mi.
Tego dnia nie uratowaliśmy tylko kobiety i dziecka.
Uratowałem się.
Gospodarstwo przestało wyglądać na puste.
Nie dlatego, że zastąpiła Elenę.
Tego nikt nie jest w stanie zastąpić.
Ale ponieważ ból przestał być jedyną rzeczą, która wypełniała moje dni.
Czasami życie nie wraca już do normy.
Wraca inny.
Ciszej.
Mądrzejszy.
Ale on wraca.
A wszystko zaczęło się pewnego dnia, kiedy zobaczyłem chmurę kurzu i postanowiłem nie odwracać wzroku.