Trzy miesiące ciszy.
Przez kolejne tygodnie ani jednej wiadomości. Julien wmówił sobie, że czas uleczy wszystkie rany. Przecież rany zawsze się w końcu goją, prawda? Potem podróż służbowa sprowadziła go z powrotem, po raz pierwszy od lat, do rodzinnego miasta. Pod wpływem impulsu postanowił odwiedzić Claire, bez ostrzeżenia, powtarzając w myślach przeprosiny przez całą podróż.
Pokój, który zmienia wszystko
Adres się zmienił. Nowe mieszkanie było skromne, prawie niewidoczne. Uchylone drzwi odsłaniały pusty pokój: materac na podłodze, kilka mebli, stosy zaświadczeń lekarskich. A na łóżku leżała Claire, wychudzona, nie do poznania, podłączona do aparatu, który delikatnie monitorował jej oddech. Od dawna zmagała się z poważną chorobą, zdiagnozowaną zbyt późno, z którą zmierzyła się w milczeniu.
Miłość do samego końca