Poznałam Nathana, gdy miałam 6 lat. Miał wielkie oczy i chude kończyny, chował się za nogami ojca na naszej trzeciej randce. Oczywiście Richard wspominał, że ma syna, ale widok tego rannego dziecka coś we mnie zmienił.
„Nathan” – powiedział cicho Richard – „to jest Victoria, kobieta, o której ci opowiadałem”.
Uklęknąłem do jego poziomu i powiedziałem: „Cześć Nathan. Twój ojciec mówi, że kochasz dinozaury. Przyniosłem coś dla ciebie”. Wręczyłem mu małą torebkę z prezentem i książką o paleontologii.
Nie dałam mu zabawki, bo chciałam, żeby wiedział, że widzę w nim coś więcej niż tylko dziecko, które trzeba pocieszać. Nie uśmiechnął się, ale wziął torbę.
Potem Richard powiedział mi, że Nathan spał z tą książką pod poduszką przez wiele tygodni.