Gdyby użyć zwykłego cukru granulowanego, mrówki, będące bardzo skrupulatnymi stworzeniami, zdołałyby przejrzeć ziarna , zjadając tylko cukier i zostawiając resztę. Zwabione nieodpartym aromatem cukru, robotnice rzucą się na tę ucztę. Zjedzą go bezpośrednio, ale co ważniejsze, zgromadzą go w odwłokach, aby zanieść do gniazda.
To właśnie tu dzieje się magia. Mrówki dzielą się pokarmem poprzez trofalaksję (zwracając pokarm między sobą). Królowa i larwy będą zatem karmione tą mieszanką. Po dostaniu się do ich silnie kwaśnego układu pokarmowego, wodorowęglan sodu wywoła gwałtowną reakcję chemiczną , uwalniając śmiertelnie niebezpieczne gazy, których owady nie są w stanie wydalić. Moment jest idealny: pozwala to na skażenie całej kolonii, zanim owady zorientują się w niebezpieczeństwie.