Może zostać ze mną!” krzyknął Leo, próbując uwolnić się z jej uścisku. „Mam łóżko piętrowe! Może spać na górnym łóżku!”
Chloe prychnęła. „Nie da rady dotrzeć na szczyt, idioto”.
„To niech usiądzie!” – krzyknął Leo, a w jego oczach już zbierały się łzy. „Będę spał na podłodze! Proszę, tato!”
„Przestań!” Mój ojciec uderzył dłonią w framugę drzwi. Okno zadrżało. „Robisz z nas idiotów. Zejdź z ganku, Ethan. Jedź do motelu przy Route 9. Porozmawiamy w przyszłym tygodniu. Może.”
Potem cofnął się o krok.
Spojrzał na mnie jeszcze raz, nie z żalem, nawet nie z prawdziwą złością; po prostu z miną człowieka zirytowanego, że w jego osobie pojawił się jakiś problem. Potem zamknął drzwi.
Zamek zatrzasnął się z głośnym metalicznym dźwiękiem, który odbił się echem w wilgotnym powietrzu niczym strzał z pistoletu.
Stałem tam na deszczu przez kilka sekund po tym, jak zamknął drzwi. Woda spływała mi po szyi i moczyła kołnierzyk munduru. Spojrzałem na drzwi, które wyszlifowałem i pomalowałem dla niego trzy lata temu. Spojrzałem na rabatki kwiatowe, które wynajęłem do profesjonalnego udekorowania, bo moja matka kiedyś powiedziała, że tęskni za czymś ładnym, kiedy mój ojciec wracał pijany i hałasował. Spojrzałem na złożony list z banku w wewnętrznej kieszeni kurtki: niespodziankę, którą przywiozłem z Niemiec. Planowałem położyć go na stole tego wieczoru i powiedzieć, że kredyt hipoteczny jest gotowy, że dom jest jego, wolny od wszelkich obciążeń, że Frank Miller w końcu może przestać obwiniać świat za życie, które tak kiepsko zbudował.
Zamiast tego dotknąłem krawędzi papieru i poczułem, jak w mojej głowie zmienia się w coś innego. Nie w dar. W broń.
Obróciłem fotel i ruszyłem z powrotem podjazdem. Koła zatrzeszczały na mokrym betonie. Kiedy w końcu wsiadłem do taksówki, na twarzy kierowcy malowało się ciche współczucie, jakie ludzie rezerwują na pogrzeby i do szpitali.
„Gdzie, żołnierzu?” zapytał cicho.
Z rękami trzęsącymi się od adrenaliny i zimna, włożyłem krzesło do bagażnika i powiedziałem: „Motel Route 9”.
Potem wyciągnąłem telefon i dodałem: „Czy mógłby mi pan dać książkę telefoniczną z recepcji? Potrzebuję numeru do działu zajmującego się przejęciami nieruchomości w First National”.
