“Nie będzie żadnych.”
CZĘŚĆ 2
Następnego ranka o godzinie siódmej założyłam suknię ślubną.
Nie dlatego, że miałam zamiar zostać żoną Ethana, ale dlatego, że aroganccy ludzie są najbardziej nieostrożni, gdy myślą, że już wygrali.
Moja druhna, Lena, patrzyła na mnie w lustrze. „Naprawdę idziesz na dół?”
” Tak.”
„Aby się z nim skonfrontować?”
“Aby pozwolić mu to zrobić.”
Ceremonia odbyła się w posiadłości rodziny Hale. Ogród był pełen gości, a Vivian przechadzała się między nimi, przyjmując komplementy z pewnością siebie królowej.
Ethan wszedł do mojej garderoby bez pukania.
„Jesteś wspaniała” – powiedział i pocałował mnie w czoło.
Uśmiechnąłem się do niej. „Czy jestem wystarczająco elegancki?”
Na krótką chwilę jego twarz się napięła.
Potem poprawił się. „Zdenerwowany?”
“Już nie.”
Podał mi poprawioną intercyzę. „Prawnik mamy potrzebuje twojego podpisu przed ceremonią”.
Powoli przewracałem strony. W tym zawiłym prawniczym żargonie ukryta była klauzula przyznająca Ethanowi tymczasową kontrolę nad głosami w mojej firmie w przypadku niezdolności do pracy z przyczyn medycznych.
Podpisałem się, ale nie swoim imieniem.
W polu podpisu napisałem: Dowód A.
Ethan chwycił papiery. „Co to jest?”
Daniel wszedł z dwoma inspektorami po cywilnemu i kobietą, którą Ethan od razu rozpoznał: Rebeccą Sloan, federalną prokurator prowadzącą śledztwo w sprawie oszustw związanych z zamówieniami publicznymi w Hale Maritime, firmie Vivian.
Vivian wpadła do pokoju chwilę później. „Co się dzieje?”
Wstałam, unosząc spódnicę. „Znalazłeś niewłaściwą osobę”.
Vivian uśmiechnęła się pogardliwie. „Kolejne nieporozumienie”.
Rozpocząłem nagrywanie.
Głos Ethana wypełnił pokój: „Jesienią go pochowam”.
Vivian rzuciła się na mój telefon, ale Daniel jej przerwał.
w nas.
„To nagranie jest nielegalne” – warknęła.
„Nie” – odpowiedziałem. „Twój system bezpieczeństwa zarejestrował to w nieruchomości objętej pisemną umową o monitoringu. Tę samą umowę, którą podpisałeś, kiedy moja firma modernizowała twój system”.
Po raz pierwszy jego pewność siebie legła w gruzach.
Rebecca otworzyła teczkę. „Rozmowa dotyczy również morderstwa z premedytacją, spisku, oszustwa ubezpieczeniowego i defraudacji”.
Marcusa aresztowano w pobliżu namiotu firmy cateringowej. W jego samochodzie detektywi znaleźli faktury za modyfikacje łodzi, telefony jednorazowe i maszynopis planu wypadku, który zaplanowałem.
„Nie masz pojęcia, jak potężna jest ta rodzina”.
„Oto” – powiedziałem – „twój drugi błąd”.
Pierwszy telefon wykonałem poprzedniego wieczoru do Daniela. Drugi do niezależnych dyrektorów mojej firmy. Przed świtem cofnęli wszystkie dane dostępowe, jakie kiedykolwiek otrzymał Ethan. Trzeci telefon wykonałem do banku, który finansował Hale Maritime.
Od miesięcy mój zespół prawny po cichu gromadził dowody na to, że Vivian wykorzystywała firmy-słupki do defraudacji środków z kontraktów rządowych. Wahałem się, czy ją zgłosić, bo Ethan błagał mnie, żebym uwierzył, że te nieprawidłowości są nieistotne.
Następnie włożyłem ostatnią zaszyfrowaną pamięć USB w dłoń Rebekki.
Vivian spojrzała na to, jakby była to broń wymierzona w nią.
„Czy mnie śledziłeś?”
„Chroniłam mężczyznę, którego myślałam, że kocham”.
Ethan podszedł. „Claire, posłuchaj. To mama wszystko zaaranżowała. Nigdy bym cię nie skrzywdził”.
Spojrzałam na niego.
“Zaplanowałeś moją śmierć.”
„To były tylko słowa”.
„Łódź została zmodyfikowana”.
Jej usta lekko się rozchyliły, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
Na zewnątrz kwartet wciąż grał. Goście wciąż czekali na pannę młodą.
Podniosłam zasłonę.
„Nie każmy im czekać”.
CZĘŚĆ 3
Wróciłem sam nawą.
Szmer przeszedł przez ogród, gdy goście dostrzegli detektywów za mną i zdali sobie sprawę, że nie ma muzyki. Ethan poszedł za nimi, blady, spocony i zdesperowany. Vivian podążyła za nim, wykrzykując rozkazy, których nikt nie powinien wykonywać.