Margaret wzięła głęboki oddech.
“Tak.”
Przed pierwszym strzyżeniem stylista starannie podzielił włosy na sekcje, aby można je było przekazać dalej.
W pokoju zrobiło się niezwykle cicho.
Kiedy nożyczki wykonały pierwsze cięcie, Margaret okazała się zaskakująco wzruszona.
Dwadzieścia pięć lat.
Zniknęło w ciągu kilku sekund.
Duże splecione sekcje zostały starannie zawiązane, zmierzone i przygotowane do przekazania.
Z każdym cięciem czuła się lżejsza.
Nie tylko fizycznie.
Mówiąc emocjonalnie.
Po zakończeniu metamorfozy stylista obrócił krzesło w stronę lustra.
Margaret patrzyła przed siebie w milczeniu.
Ledwo poznawała samą siebie.
Nowa fryzura sięgająca do ramion pięknie oprawiała jej twarz.
Jej uśmiech wydawał się szerszy.